Dlaczego nie należy naciskać pedału gazu w samochodzie z automatyczną skrzynią biegów, gdy utkniesz zimą
Zimowy dziedziniec w większości ukraińskich miast wygląda tak samo: śnieg został „częściowo” usunięty, pod kołami jest błoto pośniegowe, a kierowca, który spieszy się w sprawach służbowych, instynktownie wciska pedał gazu do dechy. Koła ryczą, z łuków leci brud, obrotomierz zawiesza się w czerwonej strefie. Wydaje się, że walczysz ze śniegiem. W rzeczywistości — metodycznie skracasz żywotność skrzyni biegów i własnego budżetu.
Dla właścicieli samochodów z manualną skrzynią biegów istnieje co najmniej jeden sygnał ostrzegawczy — ostry zapach spalonego sprzęgła. Natomiast „automatyczna skrzynia biegów” w każdym wykonaniu — klasyczny przekładnia hydrokinetyczna, zrobotyzowana skrzynia biegów lub variator — umiera bez ostrzeżenia. I prawie zawsze jest to bardzo kosztowne.
Dlaczego buksowanie w śniegu szybko niszczy samochód
Kiedy koło obraca się z dużą prędkością, szybko nagrzewa powierzchnię pod sobą. Śnieg natychmiast zamienia się w wodę, a po sekundzie — w gładką warstwę lodu. W rzeczywistości polerujesz lód.
Im dłużej dodajesz gazu, tym głębsza staje się dziura pod kołami. Nawet opony z kolcami w takich warunkach nie działają jak ratunek, ale jak frez, który dosłownie zakopuje samochód.
Jak ginie mechanizm różnicowy
W większości samochodów osobowych zainstalowany jest zwykły swobodny mechanizm różnicowy. Jest on potrzebny, aby koła mogły obracać się z różną prędkością na zakrętach. Ale kiedy samochód utknie, sytuacja radykalnie się zmienia.
Jedno koło jest zablokowane śniegiem lub lodem, drugie obraca się z maksymalną prędkością. Wewnątrz mechanizmu różnicowego małe koła zębate-satelitki zaczynają obracać się z przeciążeniem, do którego nie są przystosowane.
Smar przegrzewa się w ciągu kilku sekund. Dalej możliwy jest najgorszy scenariusz — satelita przypala się do osi, oś pęka i przebija obudowę skrzyni biegów. Pod samochodem pojawia się kałuża oleju, a właściciel otrzymuje rachunek za remont kapitalny lub wymianę zespołu.
Typowym błędem jest rozpędzenie koła w powietrzu lub na lodzie do prędkości „szosowej”, a następnie nagłe napotkanie twardego podłoża lub asfaltu.
Obrót zatrzymuje się natychmiast. Cała bezwładność silnika i skrzyni biegów uderza w półosie i wały skrzyni. Najczęściej powoduje to ścięcie wpustów napędów. A w samochodach z variatorem bardzo łatwo o zerwanie paska lub zadrapania na stożkach.
To właśnie CVT są najbardziej wrażliwe na poślizgi — kilka sekund agresywnego dodawania gazu może kosztować pełną naprawę.
Hydrotransformator zamienia się w czajnik
W klasycznych automatycznych skrzyniach biegów przenoszenie momentu obrotowego odbywa się za pomocą płynu ATF. Kiedy samochód stoi, a silnik pracuje na wysokich obrotach, cała energia nie jest przekazywana na ruch, ale na ogrzewanie oleju.
Płyn przegrzewa się, okładziny cierne zaczynają się przypalać i kruszyć. Produkty zużycia zatykają kanały bloku hydraulicznego. Często skrzynia „umiera” nie od razu — kilka tygodni po udanym wyjeździe z zasp pojawiają się wstrząsy, opóźnienia i szarpnięcia.
Jak wydostać się z pułapki śnieżnej bez uszkodzenia skrzyni
Jeśli samochód utknął na brzuchu — przede wszystkim zatrzymaj się. Wyłącz muzykę, otwórz okno i wsłuchaj się w pracę silnika. Następnie działaj spokojnie i zgodnie z algorytmem.
W przypadku „mechaniki” wszystko jest intuicyjne — sprzęgło, gaz i kontrolowane cofanie. W przypadku automatycznej skrzyni biegów nieprawidłowe kołysanie — prosta droga do naprawy.
Kolejność czynności jest następująca:
lekko nacisnąć pedał gazu — samochód lekko ruszył do przodu;
hamulec — całkowite zatrzymanie kół;
włączyć R;
zwolnić hamulec, minimalnie nacisnąć pedał gazu — cofnąć się do tyłu;
ponownie hamulec i dopiero potem D.
Przełączanie D i R jest możliwe tylko przy całkowitym zatrzymaniu samochodu. Każda próba zmiany trybu „w trakcie jazdy” drastycznie skraca żywotność skrzyni biegów.
Kiedy warto wyłączać i włączać ESP
Jeśli samochód po prostu buksuje w luźnym śniegu, system stabilizacji przeszkadza. Tłumi on buksowanie i „dusi” silnik, nie pozwalając na minimalne przyspieszenie, aby wyjechać z toru.
Ale w przypadku ukośnego zawieszenia sytuacja jest inna. W wielu nowoczesnych samochodach ESP imituje blokadę mechanizmu różnicowego — hamuje koło, które kręci się w powietrzu, i przenosi trakcję na to, które ma kontakt z drogą. W takim przypadku lepiej pozostawić system włączony.
Co naprawdę można podłożyć pod koła
Tekstylne maty prawie nie działają — albo są wyrzucane, albo wciągnięte pod łuk. Gumowe maty są znacznie skuteczniejsze.
Należy je podkładać pod koła napędowe, nie na śnieg, ale głęboko — do twardej podstawy.
Jeśli szkoda maty do salonu, w bagażniku warto wozić woreczek z wypełniaczem do kuwety dla kota. Wypełniacz drzewny lub mineralny dobrze wchłania wilgoć i zapewnia doskonałą przyczepność. Jest to prosty i tani odpowiednik piasku.
Sposób znany właścicielom samochodów terenowych, ale często ignorowany przez kierowców samochodów osobowych. Zmniejsz ciśnienie w kołach napędowych do 1,0–1,2 bara. Powierzchnia styku gwałtownie się zwiększy, a samochód znacznie łatwiej będzie jechał po śniegu.
Ważne jest, aby nie przyspieszać gwałtownie, aby nie zniszczyć opon, i koniecznie napompować koła zaraz po wyjeździe na oczyszczoną drogę. Kompresor w bagażniku to nie opcja, a konieczność.
Jeśli skrzynia na to pozwala, włącz tryb ręczny i zablokuj pierwszy bieg. Dzięki temu automatyczna skrzynia nie przełączy się na drugi bieg podczas poślizgu, kiedy samochód często traci przyczepność i gwałtownie szarpie.
Jeśli dostępny jest tryb Winter, koniecznie z niego skorzystaj. Samochód rusza z drugiego biegu, zapewniając łagodniejszy moment obrotowy i zmniejszając ryzyko jeszcze głębszego zakopania się.
Główna zasada zimowych wyjazdów jest prosta — gwałtowne dodawanie gazu w zaspach prawie nigdy nie pomaga. Powoduje to jedynie tworzenie się lodu pod kołami, przegrzanie skrzyni biegów i konieczność kosztownej naprawy. W większości przypadków spokój, ostrożne działania i prawidłowe ustawienia samochodu działają znacznie skuteczniej niż „pedał w podłogę”.














