Dacia zaszokowała świat sportów motorowych zwycięstwem w rajdzie Dakar
Za kierownicą bojowych samochodów terenowych Dacia Sandrider, które są ekstremalną wersją pomysłów zawartych w modelu Duster, zasiadły prawdziwe legendy sportów motorowych — pięciokrotny zwycięzca rajdu Dakar Nasser Al-Attiyah i dziewięciokrotny mistrz świata w rajdach samochodowych Sébastien Loeb.
Zespół The Dacia Sandriders po raz drugi wystartował w najtrudniejszym rajdzie maratońskim na świecie, ale już zdążył zapisać się w historii. Dzięki pracy inżynierów i umiejętnościom pilotów zespół dołączył do elitarnego grona zwycięzców rajdu Dakar, zdobywając główne trofeum — symboliczną statuetkę „Złoty Beduin”.
Nasser Al-Attiyah wybrał rozważną taktykę na dystansie: na początkowych odcinkach specjalnych unikał zbędnego ryzyka, oszczędzając sprzęt, a decydujący sprint wykonał bliżej mety, gdzie objął prowadzenie. Jego kolega z zespołu Sebastian Loeb do ostatnich kilometrów walczył o miejsce na podium, ale przegrał z Mattiasem Ekströmem tylko 37 sekundami i zakończył wyścig na czwartym miejscu.
Dla Al-Attiyah zwycięstwo to było wyjątkowe również z historycznego punktu widzenia. Dacia stała się już czwartą marką, z którą katarski kierowca wygrał Rajd Dakar. Wcześniej triumfował w samochodach Volkswagen w 2011 roku, Mini w 2015 roku, a także Toyota w 2019, 2022 i 2023 roku. Jednocześnie zeszłoroczny zwycięzca maratonu — fabryczny zespół Toyota Gazoo Racing — tym razem zdołał ukończyć wyścig dopiero na ósmej pozycji.
Sportowy prototyp Dacia Sandrider to nie tylko samochód rajdowy, ale prawdziwe dzieło inżynierii przeznaczone do ekstremalnych warunków. Model otrzymał wzmocnione zawieszenie i 3,0-litrowy turbodoładowany silnik V6 o mocy około 360 koni mechanicznych. W sumie do mety 48. rajdu Dakar dotarło 247 pojazdów różnych klas, podczas gdy na start wystartowało 317 uczestników, co po raz kolejny podkreśla trudność i bezkompromisowość tego wyścigu.















