Stany Zjednoczone szykują się do wprowadzenia latających samochodów już latem 2026 roku
W USA trwają przygotowania do rozpoczęcia nowej ery transportu. Już w czerwcu 2026 roku w powietrze mogą wzbić się maszyny nowej generacji – tak zwane „latające samochody”. Mowa o transporcie zdolnym do startu i lądowania niemal pionowo, jak helikopter, ale koncepcyjnie bardziej przypominającym samolot. O starcie inicjatywy poinformowało Ministerstwo Transportu USA.
Pierwsze takie maszyny pojawią się na niebie ośmiu regionów kraju, w tym nad Nowym Jorkiem. Rząd ogłosił trzyletni program pilotażowy, w ramach którego innowacyjne pojazdy powietrzne będą mogły przewozić pasażerów i ładunki jeszcze przed zakończeniem pełnej certyfikacji przez Federalną Administrację Lotnictwa (FAA).
Deweloperzy przekonują, że nowy typ transportu ma szereg przewag nad tradycyjnymi śmigłowcami i samolotami. Chodzi o niższe koszty eksploatacji, znacznie cichszą pracę oraz mniejszą emisję szkodliwych substancji. W projekcie wykorzystywane będą elektryczne pojazdy pionowego startu i lądowania (eVTOL) oraz samoloty krótkiego startu i lądowania (STOL). Potrzebują one minimum przestrzeni do działania, dzięki czemu mogą startować i lądować poza klasycznymi lotniskami – bliżej dzielnic mieszkalnych czy centrów biznesowych. Inżynierowie są przekonani, że w perspektywie pozwoli to zwykłym ludziom przemieszczać się między sąsiednimi miastami w zaledwie kilka minut.
W programie pilotażowym bierze udział kilka firm jednocześnie. Wśród nich jest Archer Aviation, twórca elektrycznej podniebnej taksówki Midnight. Maszyna jest w stanie przewozić do czterech pasażerów i przebywać w locie przez około 60-90 minut. Do projektu dołączyły także: Beta Technologies (producent w pełni elektrycznych samolotów), Joby Aviation (specjalizująca się w aero-taksówkach) oraz Electra.aero (rozwijająca hybrydowe samoloty krótkiego startu i lądowania). Wszystkie cztery firmy przeprowadziły już loty testowe na terytorium USA.
Wsparcie dla rozwoju nowych technologii lotniczych na szczeblu państwowym wybrzmiało już w ubiegłym roku, kiedy prezydent USA Donald Trump podpisał dekret o redukcji barier biurokratycznych dla rozwoju „latających samochodów” i samolotów naddźwiękowych. Jednocześnie poprzedni plan, zaproponowany przez administrację Joe Bidena w 2023 roku, przewidywał pojawienie się pełnoprawnych usług aero-taksówek do 2028 roku – tuż przed Igrzyskami Olimpijskimi w Los Angeles.
Ponieważ eVTOL to stosunkowo nowa technologia, producentom zajęło lata, aby zbliżyć się do uzyskania wszystkich niezbędnych pozwoleń. Dla takich maszyn tworzone są nowe standardy bezpieczeństwa i zasady eksploatacji, a sam proces certyfikacji składa się z kilku etapów. Obecnie żadna z firm biorących udział w programie pilotażowym nie ukończyła jeszcze pełnej certyfikacji Federal Aviation Administration.
Tymczasem konkurencja na rynku już się zaostrza. Chińska firma EHang otrzymała od rządu zgodę na komercyjną eksploatację autonomicznych eVTOL. Producent zapowiedział, że jeszcze w tym roku planuje uruchomić regularne loty w kilku miastach Chin. Podobne plany ma Dubaj, gdzie start usługi podniebnych taksówek wspólnie z Joby Aviation spodziewany jest w najbliższym czasie.
W rzeczywistości mowa o początku nowej ery transportu miejskiego. Jeśli technologia spełni oczekiwania, podróże między miastami mogą stać się tak szybkie, jak dzisiejsze wezwanie taksówki przez smartfon.















