Najgorsze silniki popularnych samochodów
Nawet najwięksi producenci samochodów na świecie nie są wolni od błędów technicznych. Wielomiliardowe inwestycje w prace rozwojowe nie zawsze gwarantują niezawodność układów napędowych. Pośpieszne wprowadzanie nowych silników, skomplikowane normy ekologiczne i nieudane rozwiązania inżynieryjne sprawiają czasem, że obiecujący silnik staje się dla właściciela prawdziwym utrapieniem. Właśnie dlatego przed zakupem samochodu na rynku wtórnym warto wiedzieć, które silniki mają najwięcej słabych punktów.
Francuskie silniki o niejednoznacznej reputacji
Trzycylindrowy silnik 1.2 PureTech koncernu Stellantis, montowany w modelach Citroëna, Opla i Peugeota, zasłynął z powodu problematycznej konstrukcji paska rozrządu. Inżynierowie postanowili umieścić go w oleju, aby zwiększyć jego żywotność, jednak efekt okazał się odwrotny — smar niszczył gumę paska. Cząsteczki materiału zatykały układ smarowania, co prowadziło do niedoboru oleju i poważnych uszkodzeń silnika. Dopiero nowa generacja silnika, zaprezentowana w 2022 roku i wyposażona w łańcuch rozrządu, ostatecznie pozbyła się tej wady.
Kolejnym nieudanym przykładem był silnik turbo 1.6 THP, stworzony wspólnie przez PSA i BMW. Pomimo prestiżowych nagród, pierwsze wersje tego silnika szybko rozczarowały właścicieli. Już po 40 tysiącach kilometrów przebiegu często dochodziło do rozciągnięcia łańcucha rozrządu, a nagromadzenie osadu w układzie dolotowym prowadziło do kosztownych napraw. Specjaliści zalecają skrócenie okresów między wymianami oleju do 10 tysięcy km, aby przynajmniej częściowo zmniejszyć ryzyko. Taki silnik spotyka się w modelach Mini, BMW, Citroën i Peugeot.
Niemieckie silniki, które zepsuły reputację marek
Benzynowy silnik 1.8 TFSI firmy Volkswagen zyskał smutną sławę z powodu ogromnego zużycia oleju. W niektórych przypadkach silnik zużywał nawet pół litra oleju na każdy tysiąc kilometrów. Przyczyną były zatarte pierścienie tłokowe, co w konsekwencji powodowało utratę mocy i kosztowne naprawy. Masowy charakter problemu zmusił producenta do poważnej modernizacji konstrukcji dopiero po 2015 roku. Najczęściej ten silnik można spotkać w starszych modelach Volkswagena i Audi.
Nie mniej kontrowersyjną reputację ma silnik wysokoprężny 2.0 TDI z pompą-wtryskiwaczami. Był on montowany w szerokiej gamie modeli koncernu — od Škoda Auto po Audi. Głównymi problemami były pęknięcia w głowicy cylindrów oraz ciągłe wycieki płynu chłodzącego. Sytuację udało się znacznie poprawić dopiero po przejściu na układ Common Rail w 2007 roku. Dlatego właśnie eksperci zalecają unikanie wczesnych wersji tego silnika wysokoprężnego.
Na szczególną uwagę zasługuje silnik wysokoprężny BMW N47, który stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych silników tej marki. Z powodu nieudanej lokalizacji łańcucha rozrządu jego wymiana staje się skomplikowaną i kosztowną procedurą. Do tego dochodzą pęknięcia w kolektorze dolotowym, problemy z turbiną, filtrem cząstek stałych, a nawet przypadki uszkodzenia wału korbowego. Najczęściej silnik ten spotyka się w modelach BMW serii 3 i 5.
Silniki japońskie, które nie spełniły oczekiwań
Nawet Toyota, często uważana za symbol niezawodności, nie uniknęła poważnych błędów. Silnik benzynowy 1.8 1ZZ-FE miał nieudaną konstrukcję bloku cylindrów, przez co cierpiał na nadmierne zużycie oleju. W rezultacie pojawiały się problemy ze smarowaniem wału korbowego i ryzyko konieczności przeprowadzenia remontu generalnego. Po modernizacji w 2005 roku udało się naprawić sytuację, ale wczesne egzemplarze nadal są uważane za ryzykowne przy zakupie.
Pierwszy silnik wysokoprężny typu bokozbiegowego 2.0 D firmy Subaru również nie spełnił oczekiwań właścicieli. Najczęściej kierowcy narzekali na słabe sprzęgło i problematyczny dwumasowy koło zamachowe. Początkowo producent tłumaczył usterki specyfiką stylu jazdy, jednak później został zmuszony do modernizacji skrzyni biegów. Jednocześnie serwis takich silników i dziś nie jest tani.
Amerykańskie silniki wysokoprężne z kosztownymi awariami
Silnik 2.0 TDCi, stosowany przez Forda i Jaguara, okazał się bardzo wrażliwy na stan układu paliwowego. Najsłabszym punktem okazała się pompa paliwa wysokociśnieniowa. W przypadku jej uszkodzenia wióry metalowe szybko niszczą wtryskiwacze, a naprawa staje się poważnym ciosem finansowym. Ponadto właściciele często borykają się z problemami z dwumasowym kołem zamachowym, którego wymiana również sporo kosztuje.
Przed zakupem samochodu na rynku wtórnym warto dokładnie sprawdzić nie tylko karoserię czy przebieg, ale także konkretną wersję silnika. Nawet popularny model może kryć w sobie silnik, który może regularnie wymagać kosztownych napraw i znacznie zepsuć wrażenia z posiadania samochodu.














