Najgorsze silniki we współczesnych samochodach
Współczesne silniki coraz częściej projektuje się z myślą o ekologii i oszczędności, a nie o trwałości. W rezultacie wiele z nich „wytrzymuje” jedynie 100–150 tys. km, po czym ich naprawa staje się nieopłacalna. Oto silniki, na które warto zwrócić szczególną uwagę na rynku wtórnym.
Francuski 1.2 PureTech — oszczędność tylko na papierze
Turbowany trzycylindrowy silnik od Peugeot i Citroën miał być idealny do miasta, ale otrzymał słabą wytrzymałość turbin i problematyczny układ rozrządu.
Fakt: zużycie paliwa w mieście często sięga 10 l/100 km.
Naprawa jest skomplikowana i kosztowna — czasami taniej jest wymienić silnik w całości.
Silnik wysokoprężny 2.0 Ingenium — klasa premium bez rezerwy wytrzymałości
Nowy silnik od Land Rovera okazał się znacznie mniej niezawodny niż poprzedni 2.2.
Główne ryzyko — pęknięcia w bloku cylindrów i krytyczna zależność od jakości oleju napędowego.
Z tego powodu nawet takie modele jak Land Rover Discovery Sport i Range Rover Evoque tracą na wartości na rynku wtórnym.
1.0 EcoBoost — przegrzanie i żywotność „na gwarancję”
Małolitrowy silnik turbo od Forda pracuje na granicy możliwości.
Problemy: przegrzanie, wibracje, wrażliwość na paliwo.
Rzeczywistość: po ~100–150 tys. km często pojawiają się kosztowne usterki.
2.0 GDI Hyundai Kia — zarysowania i zużycie oleju
Dwulitrowe silniki Hyundai i Kia nadal borykają się z zarysowaniami w cylindrach i zużyciem oleju.
Nawet w nowych autach, takich jak Hyundai Tucson, Kia Sportage czy Hyundai Sonata, problemy mogą pojawić się jeszcze przed upływem gwarancji.
Volvo do 2017 roku — nieoczekiwane zużycie oleju
Wczesne silniki 2,0 l Volvo zużywały do 3 litrów oleju między wymianami.
Dodatkowo — słabe punkty w układzie rozrządu i tłokach.
Po 2017 roku większość problemów została naprawiona, ale wczesne modele nadal są dostępne na rynku.
Jeśli planujesz kupić samochód z przebiegiem — zwracaj uwagę nie tylko na markę i wyposażenie, ale przede wszystkim na typ silnika. To właśnie on może zamienić korzystny zakup w stałe źródło wydatków.















